sobota, 11 października 2014

Pozytywnie-podsumowanie :))

26.09.14
1.Spróbowanie kanapki z szynką i dżemem ^^ Brzmi nie zbyt smacznie ale cóż wyjątkowo mi zasmakowało :D
2. Próbny alarm pożarowy. Przeżyliśmy niezły dreszczyk emocji. Gdyby naprawdę się paliło nikt zapewne by nie przeżył (y) I nie żebyśmy wiedzieli o tym alarmie już rano c;
3. Nie spodziewana ulewa. Oczywiście nie miałam parasola. Bardzo przyjemnie wracało się ze szkoły nic nie widząc.  Duuuży minus noszenia okularów, w połowie drogi wpadłam na pomysł aby je ściągnąć ale i tak za dużo nie widziałam przez moją wadę (-2).
26.09.14
1.Słonko jednak wyszło i zuchowe ognisko się odbyło ^; A do tego było super! :D I ♥ Zuchy !
2. Wreszcie nauczyłam się wszystkich imion zuchów :)
3. Odnalezienie w ogniku mojej ukochanej piosenki :)
28.09.14
1.Latanie po Dobczycach z prawdziwą wędką. Gra naborowa dla harcerzy i wszystko jasne (y)
2. Zobaczenie Patryka w śpiworze,mającego na głowie zielone czułka. No i oczywiście jego zjawiskowe salto z ławki :D
3. Ocalenie pluszaka (zapomniałam imienia ;-;) Biedrona i Koptusia ^^
29.09.14
1. Wspominanie naszego dzieciństwa (które dalej trwa ale cii) razem z Czarnym Charakterem. Który myślał ,że strój galowy oznacza przebranie się za Asterixa i Obelixa. Po usłyszeniu tego zaczęłam się troszkę głośno śmiać i jakiś trzech gostków stwierdziło ,że zachowuje się jak naćpana. Tak w ogóle to serdecznie ich pozdrawiam i pragnę zauważyć, że osoby, które czerpią radość ze swojego życia nie koniecznie muszą być ćpunami :))
2.Znalezienie bezdomnych skarpetek na chodniku. Ludzie się kłócą, toczą wojny ,a nie potrafią zauważyć ,że biedne,bezdomne skarpetki cierpią!


 Tak wiem, miałam opisać siedem dni, jednak postanowiłam ciut zmienić zasady ponieważ przez te ostatnie trzy dni zabawy nie zdarzyło się nic takiego baardzo pozytywnego i miłego. Postanowiłam więc opisać wam trochę sobotę ,w którą wraz z Czarnym Charakterem i Kolorowym stworzonkiem odbyłyśmy niebywale długą,ciężką i pełną przygód podróż do pewnej wsi (całe 25 km) aby spotkać się z Sushi, Pozwiedzałyśmy trochę tę jej kochaną wieś, nawet byłyśmy na "punkcie widokowym" pograłyśmy w kalambury, pośmiałyśmy, pogadałyśmy, kilka zdjęć również przybyło no i pojadłyśmy (jej mama wcisnęła w nas duuużo kanapek :P). A na dodatek Sushi ma przesłodkiego braciszka-Tomka ,z którym stoczyłam trudną walkę o honor i życie.No tak kto więcej razy podskoczy na jednej nodze... niestety przegrałam :((( Ogólnie mega fajnie spędzona sobota! :D

Od dołu: Czarny Charakter, Kolorowe stworzonko i Sushi mniej więcej 
na tym samym poziomie no i moje czarne tyły XD


Hmm NIGDY nie próbujcie zrobić kanapki a następnie zdjęcia! NIGDY.
Czarny Charakter na baranach u Kolorowego stworzonka :))



Słitka w lustrze też musiała być! :))


I kolejna tym razem z Tomkiem

"Wiejski Chłopek" :DD




Jakość jest jaka jest ale musicie wybaczyć wszystkie zdjęcia były robione telefonem więc.. :))

No a na koniec nominacje! Do tej zabawy pragnę nomninować:
Kolorowe stworzonko oraz Czarny Charakter z bloga Nasz i herbatki świat
Alokina W. z bloga W blasku wolności
 O zasadach można sobie poczytać w poprzednim poście :)

No i na dzisiaj to tyle!
Pozdrawiam!

7 komentarzy:

  1. Ja? Ja?! JA?!!! Ja mam opisać tyle dni? OPISAĆ?! TYLE?! DNI?! Szoku zginiesz marnie! I nie wiem czy dożyjesz tej wiosny -,- Ale jako iż jestem grzecznym i kulturalnym człekiem "dziękuję" Ci za nominację.
    No, ale nic przejdźmy do notki ;) Usmiałam się tak, że prawie się popłakałam... ze smiechu oczywiście! =D Och, czemu mnie TAM nie było?! :'( Chyba jednak chcę aby pozostało to pytaniem retorycznym...
    Najlpeszy motyw z biedną, bezdomną skarpetą. Prawie się popłakałam... (ze śmiechu xD) Myślę, że akcję "Skarpeta też człowiek czas zacząć"! =D
    Pozdrawiam, Alokin :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Ci dam wiejski chłopek, okej sama to wymyśliłam :D, ale należy chronić honor brata! Ech musimy to powtórzyć, tylko razem z Alokinem :) . Pozdrawiam :)
    A i mam do Ciebie prośbę mogłabyś wymazać nazwę tej mojej wiochy, bo moi rodzice nie pozwalają mi w internecie ujawniać mego miejsca zamieszkania (jakby to było nie wiadomo co) no ale proszę Cię, żebyś to usunęła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne, konkretne sprawozdanie. Jejku, świetne opakowanie na telefon ze Spongem, bardzo tego potrzebuję. :) Bardzo fajne i szalone zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    http://inspiratium.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. hłe hłe, znam ból okularów w deszczu :D Tylko że mam wadę -6 i nie mam szansy ich zdjąć bez narażania zdrowia i życie bliźnich... Biedne, bezdomne skarpetki! Ile takich skarpetek ginie co roku, aż strach pomyśleć. I ile butów traci życie powieszone na liniach wysokiego napięcia! Dziwne, ze nikt się tym nie przejmuje :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ano słyszałam o tej zabawie. Jednak wydaje mi się,że trochę trudno wyyślić cos na wszystkie 7 dni.
    U mnie na alarm pożarowy wybrali sobie dzień, w którym nie było zbyt ciepło. No, ale wytrzymaliśmy to stanie na mrozie. Nikt nie zginął. Ani przez pożar ani przez zimno. Tak samo jak w zeszłym roku a próbnym alarmie nie mogło zabraknąć doświadczeń chemicznych! Juz tłumaczę... W zeszłym roku był wypuszczany jakis dym przez okno,żeby osoby stojące na zewnątrz go zauważyły. Za to w tym roku mieliśmy zadymione schody. Chcieli nam chyba pokazać,że takimi schodami w czasie pożaru nie powinno się schodzić. Ale przynajmniej było jakieś urozmaicenie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać, ze bardzo pozytywnie. :D

    OdpowiedzUsuń