wtorek, 19 maja 2015

Problemy gimbusów, brak czasu i nauka.

Cześć.
Dzień Dobry.

Eh nieważne. 
Po prostu chcę się z wami przywitać i tyle.
Dawno mnie tu nie było, moja przerwa od całej blogsfery trochę trwała, ale wróciłam. Zapewne nie na stałe. Może napiszę tylko ten jeden post, może dziesięć, lub wszystkich zadziwię (w tym samą siebie) i zostanę na zawsze. Nic nie obiecuję. Nie wiem, czy będę regularnie odwiedzać i komentować wasze blogi. Brak czasu jest zapewne słabą wymówką. Wszak są osoby, które robią 100% więcej niż ja, a mimo to znajdują tę chwilę na blogsferę. Być może są ode mnie bardziej zorganizowani, lub jest to spowodowane moim "olewczym" przyzwyczajeniom z tamtego roku. Nie wiem.
W ostatnim czasie wiele się zmnieniło. Temat ten raczę ciut pominąć, gdyż ciągłe rozgrzebywanie go już mnie męczy. Czasu nie cofnę, charakteru nie zmienie więc muszę żyć dalej. Tyle. Zaczełam nawet dostrzegać pozytywy całej sytuacji i chyba nawet powoli odnajduję prawdziwą siebie. Może brzmię trochę jak użalająca się nad swoim straaasznym RZyciem nastolatka, jednak tak nie jest. Przynajmniej ja tak tego nie odczuwam.
Nowa szkoła, nowe znajomości i tak dalej, to wszystko jakoś na mnie wpłyneło. Te wszystkie małe zmiany dały początek jednej naprawdę dużej: wreszcie czuję się szczęśliwa. Bez udawania, bez grama fałszywości. Po prostu.
Ten post jest zbyt krótki, jak zawsze zresztą. Wybaczcie mi, inaczej nie umiem. Nie wiem kiedy znowu coś naskrobie. To co właśnie przeczytaliście, było swego rodzaju sprastowaniem, wytłumaczeniem. Nie wszystko mi wyszło tak jak chciałam. Może gdzieś powiedziałam za dużo, innym razem za mało. Tak, czy siak nic poprawiać nie będę. Bo mogę.
Ah i proszę, nie zwracajcie zbytniej uwagi na błędy, bo jest ich zapewne mnóstwo. Przymknijcie lewe oko, przekręccie głowe w prawo, a gwarantuje wam, że już nie będą się wydawać tak karygone. Śmiem twierdzić, że wręcz całkiem zanikną.
Bywajcie.

sobota, 11 października 2014

Pozytywnie-podsumowanie :))

26.09.14
1.Spróbowanie kanapki z szynką i dżemem ^^ Brzmi nie zbyt smacznie ale cóż wyjątkowo mi zasmakowało :D
2. Próbny alarm pożarowy. Przeżyliśmy niezły dreszczyk emocji. Gdyby naprawdę się paliło nikt zapewne by nie przeżył (y) I nie żebyśmy wiedzieli o tym alarmie już rano c;
3. Nie spodziewana ulewa. Oczywiście nie miałam parasola. Bardzo przyjemnie wracało się ze szkoły nic nie widząc.  Duuuży minus noszenia okularów, w połowie drogi wpadłam na pomysł aby je ściągnąć ale i tak za dużo nie widziałam przez moją wadę (-2).
26.09.14
1.Słonko jednak wyszło i zuchowe ognisko się odbyło ^; A do tego było super! :D I ♥ Zuchy !
2. Wreszcie nauczyłam się wszystkich imion zuchów :)
3. Odnalezienie w ogniku mojej ukochanej piosenki :)
28.09.14
1.Latanie po Dobczycach z prawdziwą wędką. Gra naborowa dla harcerzy i wszystko jasne (y)
2. Zobaczenie Patryka w śpiworze,mającego na głowie zielone czułka. No i oczywiście jego zjawiskowe salto z ławki :D
3. Ocalenie pluszaka (zapomniałam imienia ;-;) Biedrona i Koptusia ^^
29.09.14
1. Wspominanie naszego dzieciństwa (które dalej trwa ale cii) razem z Czarnym Charakterem. Który myślał ,że strój galowy oznacza przebranie się za Asterixa i Obelixa. Po usłyszeniu tego zaczęłam się troszkę głośno śmiać i jakiś trzech gostków stwierdziło ,że zachowuje się jak naćpana. Tak w ogóle to serdecznie ich pozdrawiam i pragnę zauważyć, że osoby, które czerpią radość ze swojego życia nie koniecznie muszą być ćpunami :))
2.Znalezienie bezdomnych skarpetek na chodniku. Ludzie się kłócą, toczą wojny ,a nie potrafią zauważyć ,że biedne,bezdomne skarpetki cierpią!


 Tak wiem, miałam opisać siedem dni, jednak postanowiłam ciut zmienić zasady ponieważ przez te ostatnie trzy dni zabawy nie zdarzyło się nic takiego baardzo pozytywnego i miłego. Postanowiłam więc opisać wam trochę sobotę ,w którą wraz z Czarnym Charakterem i Kolorowym stworzonkiem odbyłyśmy niebywale długą,ciężką i pełną przygód podróż do pewnej wsi (całe 25 km) aby spotkać się z Sushi, Pozwiedzałyśmy trochę tę jej kochaną wieś, nawet byłyśmy na "punkcie widokowym" pograłyśmy w kalambury, pośmiałyśmy, pogadałyśmy, kilka zdjęć również przybyło no i pojadłyśmy (jej mama wcisnęła w nas duuużo kanapek :P). A na dodatek Sushi ma przesłodkiego braciszka-Tomka ,z którym stoczyłam trudną walkę o honor i życie.No tak kto więcej razy podskoczy na jednej nodze... niestety przegrałam :((( Ogólnie mega fajnie spędzona sobota! :D

Od dołu: Czarny Charakter, Kolorowe stworzonko i Sushi mniej więcej 
na tym samym poziomie no i moje czarne tyły XD


Hmm NIGDY nie próbujcie zrobić kanapki a następnie zdjęcia! NIGDY.
Czarny Charakter na baranach u Kolorowego stworzonka :))



Słitka w lustrze też musiała być! :))


I kolejna tym razem z Tomkiem

"Wiejski Chłopek" :DD




Jakość jest jaka jest ale musicie wybaczyć wszystkie zdjęcia były robione telefonem więc.. :))

No a na koniec nominacje! Do tej zabawy pragnę nomninować:
Kolorowe stworzonko oraz Czarny Charakter z bloga Nasz i herbatki świat
Alokina W. z bloga W blasku wolności
 O zasadach można sobie poczytać w poprzednim poście :)

No i na dzisiaj to tyle!
Pozdrawiam!

poniedziałek, 22 września 2014

Pozytywnie :)

Baardzo zaniedbałam bloga. Całą blogsfere można powiedzieć.  Nawet nie będę się tłumaczyć brakiem czasu czy weny bo są to kompletne bzdury. Po prostu rzadko wchodzę na bloggera od czasu obozu. Nawet nie wiem czemu po prostu. Dobra stooop! Przepraszam!  Postaram się to nadrobić, obiecuje :D

Nie wiem czy tylko u mnie tak jest,  ale cała rodzinka wciąż pyta jak tam w gimnazjum. Nic mnie tak nie denerwuje. W każdym razie zawsze odpowiadam nisko. Ha! Nikt nie wie o co chodzi, bo z moim 168 nie jestem  taka niziutka. Ale ja tak się czuje i cóż zrobić?  Czytając moje własne wypracowanie na Polski coraz bardziej boje się o moją psychikę.  Nie wiedziałam ,że jest ze mną aż tak źle. Bardziej ciekawi mnie mina pani magister Przęczek-Kisielak gdy je przeczyta (zapomniałam imienia,w każdym razie tak się nam przedstawiła) . Muszę jeszcze upchać tam jakiś mały dialog, Nie wiem jeszcze jak to dokońca zrobię ale jakoś muszę. To chyba nie może być aż takie trudne (?)

Nauczyciele chyba uknuli jakąś intrygę przeciw ucznią. Zawalili nas sprawdzianami, kartkówkami i nie wiadomo czym tam jeszcze. Trochę przerażające. Na razie jadę na mocnych trójkach, niby nie jest źle ale planowałam chociaż poudawać pilną przez pierwsze miesiące. Hyh. Wstaje o 6, jest to ogroomna różnica co do poprzednich lat (7, 7;15 ,7;20) no a po za tym chodzę na nogach! :) Sama nie mogę się sobie na dziwić.

Aa i jeszcze jedno nasze szatnie są ZBYT CIASNE! Amen.

Ice bucket challenge definitywnie dobiegło końca. Jednak facebookowe nominacje nie mają końca. U moich znajomych podpatrzyłam kolejną zabawę. Polega ona na tym aby przez 7 dni napisać o trzech pozytywnych rzeczach ,które nam się prztrafiły. Bardzo mi się to spodobało i postanowiłam przenieść zabawę na bloggera. (Mam nadzieję ,że nikt na to wcześniej nie wpadł ;p).

Jednak chciałabym trochę zmienić zasady. Jako ,że nie mam tak dużo czasu aby codziennie napisać posta, przez siedem dni będę spisywać te miłe sytuacje a w przyszłym tygodniu zrobię taki post podsumowujący i nominuje dwie osoby. Mam nadzieje ,że podoba wam się ten pomysł :)
Pozdrawiam!

wtorek, 2 września 2014

Czas wziąć się w garść?

Hmm dokładnie dzisiaj zakończył się mój pierwszy dzień w gimnazjum Jana Pawał II w Dobczycach. Było całkiem... średnio? Nauczyciele są średni, klasa jest średnia WSZYSTKO jest średnie. No może po za moją glupotą. Ona jest ponad przeciętna.


Nie wiem co więcej napisać więc wstawiam piosenkę ,która podbiła moje serce i słucham jej na okrągło ♥

Uhm. Tak.



Chyba serio muszę wziąć się w garść. ;v





Ah no i zapomniałabym. Jestem przyboczną w zuchach! NIe wiesz kto to przyboczny? (kilk)
W ostatnim tygodniu wakacji malowaliśmy naszą nową harcówkę/zuchówkę :D
A o to efekt końcowy! :)





Miało być długo a wyszło jak zwykle... No nic.
Pozdrawiam!
Szok w tyrampkach.
A! No i zachęcam do polubienia FP zuchowego na Fb. :)

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Z życia wzięte, czyli jakie niebezpieczeństwa niesie za sobą używanie takera.

Witajcie!
Tak to ja! Wróciłam po ponad dwutygodniowej nieobecności. Na obozie (harcerskim oczywiście) było cudownie!  Poznałam masę cudownych ludzi, m.in Sushi. Przeżyłam wiele niesamowitych przygód. Na przykład sprzątanie kibli, co miałam robić aż trzy razy (jej). Za pierwszym razem było całkiem śmiesznie i nawet dobrze się bawiłam,ostatni też nie był najgorszy ale ten środkowy... brr. Masakra. Sprzątaliśmy gdzieś do 22, bo "kochanemu" Jaworznu (odbierali od nas wartę, przez co musieli sprawdzić czy dobrze posprzątaliśmy) ciągle coś nie pasowało. Najlepsze było jak taki jeden rudy babsztyl który sprawdzał czystość wlazł nam do CZYSTEJ toalety w BRUDNYCH trepach i stwierdził, że jest nie posprzątane. Ciekawe kurde czemu? Nie wspominając już o pięknym języku tej pani, która będąc harcerzem klnęła jak szewc. No nic.
Zastanawiacie się pewnie o co też może chodzić z tytułem obozu. Takery to naprawdę niebezpieczne urządzenia. Coś o tym wiem. Nie ma to jak dostać zszywką w palca,podczas budowania ogrodzenia od swojej najlepszej przyjaciółki.W sumie było to całkiem śmieszne. No przynajmniej dla mnie. Nikola strasznie się tym przejeła. No a po za tym zyskałam nieoficjalny tytuł kaleki obozowej. Codziennie musiałam coś sobie zrobić. To spadłam z krzesła, to potknęłam się o linkę od namiotu. Ale jest dobrze, żyję. Ogólnie jest okej. Wróciłam do cywilizacji! Mam internet, laptopa, telewizor i telefon! Czyste ubrania, dużą przestrzeń i moje łóżko! Brak wszechobecnego w Siamoszycach robactwa,pyszne jedzenie mojej mamy, wannę i inne udogodnienia. Mogę spać do której tylko chcę! Tylko.. dlaczego mimo to chcę wracać?;-; Chcę wrócić do Pani Danusi (koucharka) i jej jedzenia, do tych obrzydliwych łazienek, ciasnych namiotów, brudnych trepów, do lasu... A przede wszystkim do tych wspaniałych ludzi których tam poznałam. Ja chcę do SIAMOSZYC! Teraz, zaraz, JUŻ! Ugh.

                                 "Przy innym ogniu w inną noc do zobaczenia znów"

No a na koniec...zdjęcia! Może poczujecie te cudowna atmosferę, która nam towarzyszyła!;)
Pozdrawiam!




Nasza najcudowniejsza Drużyna!
Herba z cytrą forever! <3

O! A tutaj cały obóz hufca ZHP Myślenice, Ziemia II.
Tęsknie bardzo ;-;


Ta osóbka w środku to Ola. Zapewne znacie
 ja pod pseudonimem Kolorowe Stworzonko.
W nagrodę za najczystszy namiot dostałyśmy...
*fanfary proszę*
PASTĘ DO ZĘBÓW!
Przedział wieku od 6-12 ;-; Już się nie mieszczę ;-;

(
Ściągnięcie flagi, czyli defintywny koniec :C


Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć zapraszam na FP obozowy na fb. Klik

czwartek, 24 lipca 2014

Blogger, blogger co z ciebie wyrośnie

Noo tak jak większość z was zauważyła, poprzedni post nie grzeszył stylistyką, składnią zdań no i sensem też nie bardzo :/ Nie, nie pisałam go na telefonie. Zaraz przed opublikowaniem posta sprawdzałam błędy. Nawet dziwiłam się że popełniłam ich aż tyle . A potem kiedy przeczytałam wasze komentarze, zdziwiłam się raz jeszcze.Przeczytałam post jeszcze raz i chwyciłam się za głowę.  Serio nie wiedziałam czy się śmiać,  czy płakać. Nie wiem czyja to wina ale głównym podejerzanym jest blogger. Uh szykuje się śledztwo. Szok-detekty yay. Kupię sobie czarny kapelusz, ubiore płaszcz po ziemię i będę jak  Sherlock Cholmes (dobrze napisałam?)
Mimo wszystko nie zamierzam usunąć tego posta. Dlaczego, spytacie. Cóż mimo wszystko za śmiałam się czytając go. Więc może nie tylko mnie to rozśmieszyło?


*Ogłoszenia Parafialne*
Zapewne jest to mój ostatni post przed obozem. Wyjeżdżam w poniedziałek, a jeszcze nie jestem całkiem spakowana. Ba! Niektóre rzeczy czekają na sklepowych półkach,aż raczę ruszyć swoje cztery litery i wybrać się do sklepu. Do tego w weekend jedziemy w góry.  Więc naprawdę nie miałabym czasu na napisanie notki. Dlatego pozdrawiam was wszystkich cieplutko! :D Możecie życzyć mi ładnej pogody i żeby nasz ukochany blogger znowu nie pozmieniał tekstu :)

Nie mam pomysłu na tytuł. ;C

Witajcie: D
Moze wiecie, Lub nie ale w niedziele bylam na koncercie zespołu O!Ela! Grali na dniach Dobczyc ^ ^ Ha IDĄC na koncert myślałam, ZE IDE na koncert zespołu "Chłopcy z placu Broni". I bylo TAKIE wieeelkie zaskocznie! Zespół zmienił SWOJĄ nazwę: DW Sumie Byl do Trzeci koncert na którym bylam i go pamietam XD Ale bylo swietnie ♥ Alokin w końcu poszedł Ze mna i Ola Też SIE przypałętała: D Stanęłysmy Przy barierkach i miałyśmy bardzo Widok zrobić Poki Jakieś Trzy żyrafy ironicznie SIE NIE przed nas-_-Na Szczęście zaraz Sobie poszły ^ ^ Ja i Nikola Cały czas kurs machałyśmy i śpiewałyśmy (taa Darly Mordy Do KSIĘŻYCA) Ola Stala i calkiem dziwnie sie na nas patrzyła. Zresztą NIE TYLKO ONA. HYH czemu sie nie nie dziwie: D ogolnie bylo calkiem śmiesznie. Kiedy grali piosenkę "Jestes śliczna", wokalista na refrenie wskazywał na Różne Dziewczyny ja taki jeden gostek co Stal OBOK NAS zaczął wrzeszcześ "Ja ja.jeszcze ja" przyczym skacząc Jak małpa. Nie wokalista wcześniej wspomniany (Dariusz Litwińczuk) Po patrzył sie na niego uśmiechnął i powiedział "Tak ty Też Jestes śliczny ': DD 
Chciałam wstawić "Jestes śliczna" ALE NIE mogłam znaleźć na YT: C
Macie ZA do "Chwalcie potęgę pieniądza". Kocham do ^ o ^


Kiedy WSZYSTKO SIE skończyło ja z Nikola postanowiłysmy wracać (Ola jeszcze została) ale Nagle usłyszłam piosenkę AC / DC Thunderstruck. Zaczęłam sie drzec zrobić Nikoli 'Ejj JA się znam na żartować piosenka AC / DC' = D
I Nagle buuum fajerwerki! Powiem wam szczerze ZE wyglądalo do swietnie! Fajnie zgrały sie z muzyka Wiec nie wow XD Kiedy JUZ WSZYSTKO ucichłop na scenę wyszedł prowadzący dni Dobczyc, i krzyknął "Tak sie bawią, tak sie bawią .. ', ja z Alkoinem wrzasnęłyśmy" Dobczyce "JAKO jedne z niewielu zrobić Tego baaardzo głośno i Znowu wszyscy wlepili Swoje oczyska w nasza strone: DD

Do + fajerwerki = miazga ^ ^



L

No i wspominane wcześniej fajerwerki :D





O a tutaj zdjątko całego zespołu. Zdjęcie słabej jakości bo robione telefonem^^