Mam nadzie że ta notka chociaż troch was rozśmieszy =D Będzie tu kilka moich 'gaf'i śmiesznych sytuacji których byłam członkiem bądź świadkiem.
1.
Tego zdarzenia osobiście nie pamiętam ale opowiedziała mi o tym ciocia. Po chrzcie mojej cudownej i ukochanej siostry, podeszłam do mojej cioci (tej samej która mi o tym opowiedziała). Możecie sobie wyobrazić taką mała Wiktorię, z miną mówiącą "Ja wiem lepiej, więc się nie kłóć".
No i oczywiści ta mała Wiktoria wyskoczyła z tekstem:
-Ciociu a wiesz że moi rodzice wybrali cię na chrzestną mojej siostry tylko dlatego że nie mieli kogo poprosić?
Jak o tym usłyszałam śmiałam się przez dobre dziesięć minut :D
2.
A teraz przeniesiemy się w bardziej współczesne czasy. Całkiem niedawno było św.Jerzego- patrona harcerzy. Nasz szczep z tej okazji pełniła rolę chóru kościelnego. Dokładnie w ten sam dzień urodziny obchodził jeden z księży. Dlatego postanowiliśmy zakupić jakiś bukiet i złożyć mu życzenia. Wszystko było robione na ostatnią chwilę ( życzenia wymyślałam podczas mszy xd) no i wydelegowano mnie i Karola. Msza się skończyła i wszyscy poszli składać te życzenia-my także. Ja już stoje tam taka zestresowana, oczywiście JA miałam mówić. Cały czas powtarzałam w głowie.
A teraz przeniesiemy się w bardziej współczesne czasy. Całkiem niedawno było św.Jerzego- patrona harcerzy. Nasz szczep z tej okazji pełniła rolę chóru kościelnego. Dokładnie w ten sam dzień urodziny obchodził jeden z księży. Dlatego postanowiliśmy zakupić jakiś bukiet i złożyć mu życzenia. Wszystko było robione na ostatnią chwilę ( życzenia wymyślałam podczas mszy xd) no i wydelegowano mnie i Karola. Msza się skończyła i wszyscy poszli składać te życzenia-my także. Ja już stoje tam taka zestresowana, oczywiście JA miałam mówić. Cały czas powtarzałam w głowie.
Nie powiedz książe,nie książe.
W końcu przyrzła moja kolej. Oczywiście osoba przede mną wtyłączyła mikrofon i ja zaczaczełam mówić. Zanim zorientowałam się że mikrofon jest wyłączony TRZY razy próbowałam coś powiedzieć. Kiedy już rozkminiłam że ktoś go wyłączył "naprawiłam" go i zaczęłam moją przemowe
:
Drogi KSIĄŻE Wojciechu...
W sumie to stwierdziłam że pewnie nikt nie usłyszał. Niestety.... śmiali się ze mnie przez tydzień. Zyskałam nawet nową ksywę.;]
4.
A teraz znowu cofamy się w moje dzieciństwo. Każdy z nas przeżył chyba koszmar związanyz zatrzaśnięciem się w jakimś pomieszczeniu(najczęściej jest to łazinka ciekwae czemu :P)I to całkiem normalne kiedy w pokoju jest zamek. Gorzej kiedy zatrzaskujesz się w pokoju BEZ KLUCZA. Mi się taka sytuacja zdarzyła i nie mam zielonego pojęcia jak to zrobiłam. Serio.
5.
Za każdym razem kiedy sobie o tym przypominam o tej sytacji mam ochotę wybuchnąć śmiechem. Tylko błagam nie róbcie tego w domu xd Na ostatnim obozie harcerskim mieliśmy bal (obrzędowość-średniowiecze) wraz z Wiktorią B stwierdziłyśmy, że nie możemy się tam pojawić bez makijażu xD Wymyśliłyśmy że rozpaćkamy borówki i narysujemu sobie takie kółeczka na policzkach.
Powiedzmy że trudno było to zmyć BARDZO trudno ;D
Za każdym razem kiedy sobie o tym przypominam o tej sytacji mam ochotę wybuchnąć śmiechem. Tylko błagam nie róbcie tego w domu xd Na ostatnim obozie harcerskim mieliśmy bal (obrzędowość-średniowiecze) wraz z Wiktorią B stwierdziłyśmy, że nie możemy się tam pojawić bez makijażu xD Wymyśliłyśmy że rozpaćkamy borówki i narysujemu sobie takie kółeczka na policzkach.
Powiedzmy że trudno było to zmyć BARDZO trudno ;D
6.
W naszej szkole czasami się tak zdarza że nie we wszystkich ławkach są dwa krzesła. Tak kiedyś się stało na polskim. Ja i Kolorowe Stworzonko zaczełyśmy się kłócić o jedno musiało to wyglądać bardzo śmiesznie. Nawzajem wyrywałyśmy je sobie i krzyczałyśmy:
W naszej szkole czasami się tak zdarza że nie we wszystkich ławkach są dwa krzesła. Tak kiedyś się stało na polskim. Ja i Kolorowe Stworzonko zaczełyśmy się kłócić o jedno musiało to wyglądać bardzo śmiesznie. Nawzajem wyrywałyśmy je sobie i krzyczałyśmy:
Oddawaj! To moje!
Nie prawda! Właśnie że moje!
I nagle weszła nasza pani. Coż z jej perspektywy musiało to wyglądać trochę...dziwnie?^^
7.
Kolejna sytuacja z obozu.Znowu z Wiktorią.
Miałyśmy wartę nocną. Siedzimy sobie spokojnie aż nagle Wiktoria wstała i zaczeła się wpatrywać w przestrzeń między dwoma namiotami. Zaświeciła latarke, pokierowała tam światło i rozpoczeła "rozmowę "
Wyjdź z tamtąd! Widzę cie słyszysz? Ej ty wyjdź! Serio masz wyść!
Wiki myślała że ktos tam stoi i chcę nam wykraść proporzec.... Okazało się że to było drzewo xd
8.
Siedziałam sobie kiedyś w kuchni i rozmawiaĺam z mamą. Nagle wparowała tam moja siostra i z wielkim grymasem na twarzy powiedziała:
Mamooo mózg mnie boli!
A ja? A ja się śmiałam :D
Mam nadzieje że przeczytaliście i niektóre sytuacje naprawdę poptawiły wam humor;)
Chciałabym jeszcze BARDZO podziękować kolorowemu stworzonku za stworzenie nowego wyglądu:3Jest cudowny!:D
Pozdrawiam!
Niektóre z tych wydarzeń widziałam na własne oczy lub byłam wtedy gdzieś blisko, dlatego przy czytaniu tej notki kilka razy wybuchnęłam tym moim dziwnym śmiechem, aż mój brat oderwał się od książki (co rzadko się zdarza) i zapytał z czego tak się cieszę. ;__;
OdpowiedzUsuńHahah! xD Pamiętam te genialne sytuacje z obozu! xD Nie ma to jak malować się borówkami albo pomylić drzewo z człowiekiem, to tylko Wy! xD My na warcie z Sonią bałyśmy się druha Jacka i wybiegłyśmy do niego z moją finką wrzeszcząc 'Zostaw tą flagę!' czy coś takiego...
Ach, nie ma sprawy z tym wyglądem. W sumie to większość rzeczy zrobiłaś sama, a ja Ci je tylko powrzucałam na bloga, ale ok. :D
Pozdrawiam serdecznie!
Haha uśmiałam się najbardziej z tego "książę" :). Albo z borówkami, nigdy bym na to nie wpadła :D. Też mam dużo takich śmiesznych sytuacji. Na przykład ostatnio na apelu szkolnym siedziałam odświętnie ubrana w spódniczkę (co się rzadko zdarza) koło mojego walniętego kolegi. Po akademii mięliśmy wstać, ponieważ śpiewaliśmy hymn. No i ja tak się zerwałam ale gdy tylko trochę wyprostowałam nogi runęłam z hukiem na ławkę. Oczywiście wszystkie oczy nagle zwróciły się na mnie. Patrzę na tego mojego kolegę, a on siedzi sobie na kawałku mojej spódnicy i nie raczy wstać (przysiadł mi ją przez przypadek). Gdy "śpiewaliśmy" hymn wszyscy kwiczeliśmy ze śmiechu xD. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńhttp://swiat-oczami-zakreconej-nastolatki.blogspot.com/
Hehe... Wiki jesteś prze xd
OdpowiedzUsuńOj, to już widzę, że to nie przypadek, że jesteś teraz jaka jesteś ;) Mała przemądrzała Wiki podchodzi do swej cioci i wygłasza swój krótki, ale jakże zabawny monolog xD Ty to musiałaś być przebojowym dzieckiem, żeby się zamknąć w pokoju, którego się nie da zamknąć?! Mistrz! Ty, a może to była jedna z twoich nadzwyczajnych mocy, które objawiają się u "magicznych" dzieci, niestety list z Hogwartu nie doszedł do Ciebie przez Pocztę Polską =D Ta, to jest na pewno możliwe =) Tak Wiki, zdecydowanie poprawiłaś mi humor tymi przypadkami.
OdpowiedzUsuńDziękuje za to bardzo i zapraszam do mnie (chyba linka nie muszę dodawać?)
Pozdrawiam Alokin <3