czwartek, 24 kwietnia 2014

Wielkanoc i te sprawy :)

Cześć, dzień dobry, witajcie!:D

Mimo że święta są już za nami chciałbym się wam trochę pochwalić jak też je spędziłam :)

Jak to z moją kochaną rodzinką bywa mamy zawsze wieele planów ale coś musi spierniczyć :)  Tym razem kilka dni przed świętami zepsuł nam się samochód...

W wielką sobotę wstałam dość późno i kiedy tylko zeszłam na dół zastałam moją mamę przygotowywującą koszczyczki. Kiedy tylko skończyła zjedliśmy szybkie śniadanie i popędziliśmy do kościoła. Jak wspominałam wcześniej nasz samochód się zepsuł, a my planowaliśmy wycieczkę do słowackiego raju, dlatego też mój tata pożyczył auto od swojej siostry (mojej ciocixd). Auto to jest raczej powolne i dość głośno warczy kiedy się jedzie więc mój rodziciel (o.O) nazwywa je odkurzaczem xD

Gdzieś o czwartej spakowaliśmy się w nas odkurzacz i pojechaliśmy do naszych znajomych do Zakopanego. I musze wam powiedzieć że pierwszy raz w życiu byłam na mszy rezurekcyjnej. Swoją drogą bardzo pięknej i niestety ale długiej xd Ale było to spowodowane tym że była ona połączona z obrzędami wielkiej spoboty (poświęcenie ognia)

W niedziele rano musieliśmy wstać baardzo wcześnie (6) a zważając na to że poszliśmy spać około pierwszej nie było to łatwe zadanie. Na szczęście jakoś się nam udało^^ Kiedy już w marę się ogarneliśmy i zjedliśmy śniadanie wsiadliśmy do naszych aut i ruszyliśmy na Słowacje. Jako że droga tam nie należy do najkrótszych podsypiałam trochę w amochodzie. Na szczęście moje rodzeństwo jechało z naszymi znajomymi w drugim aucie dzięki czemu cała tylna kanapa była tylko moja buhahaha ♥

Jak tylko dojechaliśmy do celu podróży wyskoczyłam z auta żeby wyprostować kości a moi rodzice poszli kupić bilety po załatwieniu wszystkich "formalnych" spraw poszliśmy mniej więcej ogarnąć trasę, mimo tego i tak nie obyło się bez pomylenia szlaków xd Po odnalezieniu właściwej drogi z uśmiechami na twarzy rozpoczeliśmy baszą wędrówkę. Śmiało mogę stwierdzić że nie była to najłatwiejsza droga. Szło się przez taki nazwijmy to..kanion po wielkich obślizgłych kamieniach. Co jakiś czas były również drewniane mosty i.. drabiny. Te drabiny były straszne! Kiedy tylko na mojej drodze zobaczyłam pierwszą pomyślałam sobie :Matko boska! Ja przecież spadnę!
Warto dodać że drabina miała około 12-15 metrów i szła pionowo w górę  nad wielkimi skałami... Jak już udało mi się wygramolić na górę bardzo cieszyłam się że przeżyłam mogłabym bawet skakać z radości gdyby nie wyskość na której się znajdowałam. Szłam sobie taka uchahana przeszłam może 5 metrów a tam co? Kolejna drabina -,- Na szczęście przeżyłam bez żadnego uszczerbku na moim zdrowiu ;D

Kiedy dotarliśmy do baszego celu (doliny klasztoryska) rozłożyliśmy na stole nasze śniadanie-obiad wielkanocny! Wszystko było tak jak należy:jajka, barszcz, chrzan itd.

Oczywiście schodząc musieliśmy pomylić trasę-_- Zorientowaliśmy się trochę za późno żeby zawracać. Na szczęście dało się nią dotrzeć do parkingu tylko trochę dłużej i trudniej się idzie ^^ Dalsza droga odbyła się bez większych niespodzianek i spokojnie wróciliśmy do domu.

W lany-poniedziałek znowu musiałam wstać wcześnie gdyż mój kuzyn miał chrzciny i mój tata był chrzestnym :) Oczywiście standardowo pochlapsłam się trochę z rodzeństwem i nie oszczędziliśmy naszych rodziców.

Jakoś udało nam się wyzbierać i nie spóźniliśmy się do kościoła. Oprócz Szymka (mój kuzyn) chrzest miało jeszcze 14 innych dzieci.  Jedna dziewczynka miała na imię Selena :o Rzasko spotykane imię- zwłaszcza w Polsce :)
Reszte dnia spędziliśmy w bardzo miłej atmosferze :)

Szczerze to były chyba najbardziej szalone i fajne święta jakie pamiętam^^

A wy jak spędziliście swoje święta?

Mam nadzieje że nie zanudziłam was na śmierć. Bardzo przepraszam  za wszelkie błędy ale notka była pisana na telefonie ♥
Pozdrawiam, Szok w trampkach★

3 komentarze:

  1. Przerażasz mnie xD Takie święta to czyste szaleństwo! Moje naszczęście były w miare spokojne ;) Śliczne zdjęcia <3 Widzimy się na biwaku ^^
    Pozdrawiam serdecznie Alokin <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym nie chciała jeszcze raz jechać do Słowackiego Raju...
    Ale zdjęcia piękne. <33
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Szczegóły u mnie! :)

    OdpowiedzUsuń